Kategorie: Wszystkie | Kicia | Poezja | Proza | Przepisy | Różności | Zdjęcia
RSS
sobota, 26 grudnia 2009
Ojej, jak to leci czas ...

26/12/09 sobota.

Jak to czas leci ... Nie było mnie tu bardzo, bardzo długo. I długo by pisać, co w międzyczasie się zdarzyło ...

Przede wszystkich, choć już prawie po świętach chciałabym złożyć Wszystkim zaglądającym tutaj serdeczne życzenia spokoju i miłości, radości nie tylko w święta, ale i na codzień.

Pozdrawiam Was kochani i obiecuję poprawę ...

Niedługo tu wrócę. Zajrzę do Was a mam nadzieję, że zostanę na dłużej ...

13:28, erzebet , Proza
Link Komentarze (6) »
czwartek, 13 sierpnia 2009
Już po ...

13/08/09 czwartek

Już po moich wakacjach. 3 tygodnie urlopu w lipcu minęły jak sen ... I prawie po szkolnych wakacjach Kici, bo przecież połowa sierpnia ...

Jesień czuć w powietrzu. Jarzębina czerwona, wrzosy zaczynają kwitnąć ...

Ze wsi wracam, z pogrzebu. Niby nie rodzina, ale przecież znam ich wszystkich odkąd pamiętam. Z dzieciństwa, z wakacji beztroskich. Zieleń słońce, pola, rzeka - tak to pamiętam. Przecież tak niedawno, to wszystko było. A może dawno ...

I nagle śmierć ...

Życie jednak toczy się dalej ...

Rośnie młode pokolenie. Wieś też się zmienia - tam, gdzie były pola uprawne stoją ich domy, warsztaty, budowa wre ... A gdzie kury? Krowy? Konie? Polna droga? Nie ma. Zniknęły z krajobrazu tak, jak łany zbóż, stajnie, wozy drabiniaste. Teraz królują iglaki i wykoszona trawka oraz asfalt.

I tylko las pozostał taki, jaki pamiętam, nawet bardziej zarośnięty niż mi się kiedyś wydawało ... Choć, nie zapuszczałam się dalej, na skraju postałam nad rzeczką, która też płynie, jak płynęła.

Było i minęło ...

A Kicia kiedyś zapytał:

- Mama, a kiedy znowu będzie 2009 rok?

I nie chciał przyjąć do wiadomości, że już się nie powtórzy ...

Pozdrawiam Was Wszystkich. Obiecuję, że zajrzę do Was, ale nie dziś ...

sobota, 06 czerwca 2009
Tak sobie słucham ...

06/06/09 sobota.

Tak sobie słucham i przypominam piosenki Toni Braxton z płyty Secrets. Płytę diabli wzięli, została tylko okładka :( W internecie wszak jest wszystko.

Poniżej link do piosenki i słowa:

http://www.youtube.com/watch?v=YyBEVP7NFY4&NR=1

Un-Break My Heart Lyrics

Don't leave me in all this pain
Don't leave me out in the rain
Come back and bring back my smile
Come and take these tears away
I need your arms to hold me now
The nights are so unkind
Bring back those nights when I held you beside me

Un-break my heart
Say you'll love me again
Undo this hurt you caused
When you walked out the door
And walked outta my life
Un-cry these tears
I cried so many nights
Un-break my heart
My heart

Take back that sad word good-bye
Bring back the joy to my life
Don't leave me here with these tears
Come and kiss this pain away
I can't forget the day you left
Time is so unkind
And life is so cruel without you here beside me

Un-break my heart
Say you'll love me again
Undo this hurt you caused
When you walked out the door
And walked outta my life
Un-cry these tears
I cried so many nights
Un-break my heart
My heart

Don't leave me in all this pain
Don't leave me out in the rain
Bring back the nights when I held you beside me

Un-break my heart
Say you'll love me again
Undo this hurt you caused
When you walked out the door
And walked outta my life
Un-cry these tears
I cried so many, many nights
Un-break my

Un-break my heart oh baby
Come back and say you love me
Un-break my heart
Sweet darlin'
Without you I just can't go on

[4X]
Say that ya love me[2X]
Tell me you love me
Un-break my

Siedzę i słucham, bo taki mam ostatnio nastrój ...

piątek, 05 czerwca 2009
Chorobowo ...

05/06/09 piątek.

Znowu siedzę w domu. Sama. Od tygodnia. Kaszlę na potęgę (znaczy teraz jakby mniej). Porobiłam serię badń, bo nie bardzo wiadomo dlaczego tak kaszlę i kaszlę. Lekarze podejrzewają alergię lub astmę, co w sumie na jedno wychodzi. Jakoś nie bardzo mi ta diagnoza pasuje, ale ... jak nie wykluczę, to mi będą dalej wmawiać. Spirometria wyszła dobrze - czyli w normie. Jeszcze czekam na wyniki testów alergicznych, ale i tak mi antybiotyk pomógł, choć jakieś wziewy dostałam :(

Kicia w Grecji z teściową - we wtorek ma wrócić. Pojechał na 2 tygodnie. W pierwszym odrabiałam zaległości pracowe, w tym odpoczywam. Jakieś porządki małe zrobiłam, tzn. przejrzałam szafy i wywaliłam rzeczy, zbędne zabawki i szpargały. Nie chce mi się sprzątać. Oglądam TV (pierwszy raz od lat oglądam co leci). Jakieś filmy po nocy, bo nie rozumiem dlaczego tak jest, ale jak świeci się światło, to mało kaszlę, jak tylko zgaszę i chcę spać - dostaję ataku kaszlu i i tak nie śpię :( No po prostu paranoja jakaś i tak mniej więcej od tygodnia. Tak, że choć rano mogę dłużej pospać, bo inaczej bym chyba padła.

W poprzednim tygodniu udało mi się jeszcze (zanim wylądowałam na zwolnieniu) zaliczyć 2 imprezy - okrągłe rocznice matury i ukończenia studiów. Obie imprezy były w ten sam dzień :) I na obu byłam, bo na szczęście blisko siebie wybrali organizatorzy lokale. Niektórych osób z liceum faktycznie nie widziałam te 20 lat. Towarzystwo raczej dopisało - większość była, nawet nasza Pani wychowaczyni, i to mnie najbardziej chyba ucieszyło. Na tej imprezie byłam jednak krótko, za to na imprezie ze studiów dotrwałam do rana ze wszystkimi i było fajnie :) Choć tu z kolei nie było aż tak dużo osób z roku (a był liczny) i to nawet takich, co są na miejscu. Za to przyjechali ludzie z daleka :) A może jeszcze powtórzymy spotkania. Zdecydowanie miałam z nimi więcej wspólnych tematów do opowiadania, w końcu to tylko 15 lat niewidzenia się :) No i bardziej z nimi byłam zżyta, w liceum byłam jak i kilka innych osób (które nota bene nie przyszły) wyoutowana (czy jak to się tam pisze:)).

A w ogóle, to jakaś taka niepozbierana jestem, nic mi się nie chce. Nawet do komputera nie zaglądam - siłą woli się dziś zmusiłam. Czas jakoś tak mi przebiega koło nosa ... Normalnie to bym ze 100 tysięcy rzeczy planowała i zrobiła lub może więcej. 

Popadam w marazm ...

Pozdrawiam Was ciepło :)

14:07, erzebet , Proza
Link Komentarze (6) »
niedziela, 17 maja 2009
W skrócie ...

17/05/09 niedziela

W skrócie było tak:

- na szczęście nie pojechałam na 2 dni - odwołali. Hurra. Kolejny wyjazd pod koniec czerwca - może też odwołają :)

- kupiłam doniczki i zakończyłam już prace na balkonie - wszystko co miało być jest przesadzone i posadzone - teraz ma rosnąć

- Kicia kicha i kaszle już 3 tydzień - chyba do lekarza pora pójśc, tym bardziej, że po nocy muzeów kicha gorzej :(

- działka zaniedbana - nie ma czasu tam jechać - musi samo sobie radzić i rosnąć!!

- Noc muzeów Kicia spędził w muzeach, ja na imprezie, choć też przejechałam sie zabytkowym tramwajem i odwiedziłam synagogę :) Potem imprezowałam. W domu byłam koło północy, Kicia już był, ale mówił, że nie dawni wrócili :)

- wczoraj Małopolskie Dni Dziedzictwa Kulturowego - zwiedziłam Kościół św. Bartłomieja i Klasztor i Kościół Bonifratrów. Nabyłam herbatkę wzmacniającą, będę mieć siły do dalszej walki

- dziś - miały być dalej MDDK i Krzeszowice - póki co siedzę w domu i zobaczymy ...

Pozdrawiam ciepło :)

10:44, erzebet , Proza
Link Komentarze (9) »
sobota, 02 maja 2009
Majowo ...

02/05/09 sobota.

Maj zawitał, a do mnie wciąż ten fakt nie dotarł. Przed nami już drugie i ostatnie majowe święto :(

Jakoś czas nie chce poczekać, aż ja się odnajdę :( 

Kicia pojechał z teściami na majówkę, a ja siedzę na działce i sadzę, plewię, myje, podlewam i w ogóle nie mogę się odrobić. Że też nie mogę się rozdwoić :) Zawsze by to było 4 ręce do roboty, a nie dwie :) O koszeniu nawet nie chcę myśleć, bo wszyscy sąsiedzi już pokosili, a ja wciąż nie mam kiedy :(

A dziś chciałam kupić doniczki na balkon i kwiatki też. Wybrałam się do Castoramy ... jak setki innych. Nawet tam nie stanęłam, objechałam dookoła i wróciłam pod dom. Na osiedlowym bazarku kupiłam kwiatki na balkon - bez kolejek i nerwów. Zostały mi jeszcze 3 dolne skrzynki do zapełnienia, bo gotówki to ja nie noszę ze sobą ;(

Doniczka dla mojej balkonowej choinki musi poczekać na lepsze czasy, czyli na przyszły weekend.

Znowu bowiem w tym tygodniu wyjeżdżam na delegację. Poprzednio byłam zaraz po świętach, teraż też. Na dwa dni. I niestety nie mam wyboru :( A to dezorganizuje wszelkie plany i zamierzenia. Prywatne rzecz jasna. Nie dość, że w ogóle mam mało czasu, a tu 2 kolejne dni wyrwane z życiorysu i na dokładkę wszystko wskazuje, że to nie ostatni taki wyjazd :( Na każdy wyjazd muszę się przygotować - wykład i ćwiczenia plus muszę załatwić sobie dojazd, nocleg. A na miejscu też trzeba posprawdzać, czy wszystko jest na komputerach, czy działają, jest sieć i sto tysięcy różnych rzeczy itd, itp.

Jak tak będzie, co dwa tygodnie, to ... do zajechania jedne krok!

Dobrze, że jutro jeszcze wolne.

Życzę Wam wszystkim udanej niedzieli :)

21:48, erzebet , Proza
Link Komentarze (7) »
środa, 15 kwietnia 2009
Nocna przygoda ...

15/04/09 środa.

Przygodę miało moje dziecko. Jak mam nadzieję - bez dalszych póki co konsekwencji :)

Otóż Kicia nad tapczanem ma półeczkę. Na półeczce oprócz różnych aniołków, drobiazgów z soli, stoi sobie między innymi lampka solna. Pod półeczką bowiem jest kontakt w ścianie - dość nisko, ale przewód jest na tyle długi, że lampka jest podłączona do prądu i działa. Lampka jest solna - taka druciana oprawa, a w niej żarówka i kawałki soli. Wypełniły ją dodatkowe, nowe zdobycze z naszych pobytów kopalnianych - większe i mniejsze odłamki solne.

Lampka stoi tam odkąd jest półka, a półka jest gdzieś od roku może nawet i od 2 lat. Wieczorem ją zapalam, gdyż ma przyjemne światełko. I ponoć też na alergię pomaga więc się świeci. Potem ją gaszę.

No i przychodzę sobie, jak zwykle rano do Kici, a tu lampka zamiast na półce leży w łóżku, sól rozsypana dookoła, a Kicia śpi.

Hmmm ... 

Dziecko też było niezmiernie zdziwione widokiem lampki i soli w łóżku. Mam  więc cichą nadzieje, że lampka jednak nie uderzyła Kici. Chyba by poczuł, jakby na niego coś leciało ...

Pewnie w nocy zawadził ręką o przewód i zrzucił. Nawet mi nie przyszło do głowy, że ta lampka może kiedyś zlecieć, a teraz się denerwuję. No, bo skoro raz spadła, to ...

Tylko gdzie ją mam przestawić ... No, właśnie - pojęcia nie mam. Za to 'myślenice' to i owszem.

Coś jednak muszę wymyślić - tak, czy inaczej, bo to niebezpieczne może być!

poniedziałek, 13 kwietnia 2009
I była Wielkanoc ...

13/04/09 poniedziałek.

Wielkanoc

Droga, wierzba sadzona wśród zielonej łąki,
Na której pierwsze jaskry żółcieją i mlecze.
Pośród wierzb po kamieniach wąska struga ciecze,
A pod niebem wysoko śpiewają skowronki.

Wśród tej łąki wilgotnej od porannej rosy,
Droga, ktorą co święto szli ludzie ze śpiewką,
Idzie sobie Pan Jezus, wpółnagi i bosy
Z wielkanocną w przebitej dłoni choragiewką.

Naprzeciw idzie chłopka. Ma kosy złociste,
Łowicka jej spódniczka i piękna zapaska.
Poznała Zbawiciela z świętego obrazka,
Upadła na kolana i krzyknęła: "Chryste!".

Bije głową o ziemię z serdeczną rozpaczą,
A Chrystus się pochylił nad klęczącym ciałem
I rzeknie: "Powiedz ludziom, niech więcej nie płaczą,
Dwa dni leżałem w grobie. I dziś zmartwychwstałem."

* Jan Lechoń

sobota, 11 kwietnia 2009
Życzenia ...
10/04/09 Sobota.
Wesołych Świąt Wielkanocnych :)


Dla Was Wszystkich serdeczne życzenia: radości, zdrowia i pogody ducha oraz słonecznej pogody za oknem :)

P.S. A piękną karteczkę 'pożyczyłam' z onetu :)

sobota, 28 marca 2009
Był tydzień ...

28/03/09 sobota.

Tydzień zleciał :) I wreszcie wiosna dziś zawitała. Wieczorem było prawie 12 stopni. To lubię! A na działce kwitną wreszcie krokusy :)

Ale tydzień nie był taki piękny. Wcale ...

W poniedziałek - lało, wiało i było ohydnie. Wysłałam dziecko na wagary. Tym bardziej, że kichało i kaszlało.

We wtorek było mu już lepiej, więc poszedł na rekolekcje - 30 minut w jedną stronę i drugie tyle z powrotem, albo i dłużej :( We wtorek tylko wiało ...

A w środę była zima. I moja mama się wywróciła u mnie pod blokiem - ręka w gipsie na tydzień! Na szczęście nie złamana, tylko zwichnięta, ale lewa! A mama, tak jak ja leworęczna jest :( No jeden dzień i tyle kłopotów, SOR - czekanie kilka godzin, ale przynajmniej kompleksowo załatwione.

Dziecku wycieczki, czyli spacer do kościoła mało się podobały. Same msze chyba w porządku. Przyniósł obrazki i wkleiliśmy do zeszytu z religii. Znak, że był :)

A wczoraj, żeby bilans nie był dodatni, to mi się auto zepsuło, a konkretnie coś ze skrzynią biegów jest nie tak. Już we czwartek nie mogłam dwójki wrzucić, wczoraj rano działała tylko 1, 3 i 5 oraz wsteczny jak go dwoma rękami wepchałam na siłę. A po południu została mi tylko jedynka i trójka lub piątka losowo, jak któraś wskoczyła :( Koszmar!! Ledwo do domu dojechałam. I jak myślałam, że nie będę mieć wydatków, to już mam i to pewnie nie taki mały :(

Ech ...

Dziś więc dwa okna umyłam. Zostały jeszcze 4 i drzwi balkonowe :( Zawsze jednak do przodu, firanki i zasłony wyprane i u dziecka zmienione na czyściutkie. Odkurzone.

A pod wieczór na basen poszłam z Kicią, bo dziś tak ciepło i fajnie było, że aż przyjemność ruszyć się z domu, żeby popływać :)

I oby tak jutro było!

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 63